O mojej miłości do pergamano, o pracy z haftem,o kartkach ręcznie zdobionych,o scrapbookingowych marzeniach i o małych, wielkich radościach...
piątek, 20 maja 2011
Po Komunii....
No i zniknęłam na dość długo, ale mam nadzieję wracam. U mnie ogromne zmiany i nadzieja że zła passa skończy się mimo , że wcale tak nie jest:((
Tak naprawdę zmotywowała mnie do powrotu Myszszeczkunia zaproszeniem do swojej zabawy za co bardzo, bardzo dziękuję.
Od I Komunii Oleńki minęło sporo czasu. Ale dziś mogę pokazać parę fotek bohaterki-zdjęcia świeże dopiero odebrane od fotografa i to tylko część- reszta czeka na obróbkę i umieszczenie w fotoksiażce.
 

tuż po uroczystości w stroju liturgicznym-charakterystycznym dla naszego miasta od wielu wielu lat

z Nickusią
 
 
i już na sali

a tak wygladały słodkie podziękowania dla naszych gości
 
 
i dekoracja kwiatowa- cieszyła nas po uroczystości przez cały biały tydzień
 
 
całosć dekoracji wykończona w kolorze biały-ecru
 
 
a środkiem rozsypałam ponad 1200 kryształowych diamentów, które mieniły sie w swietle żarówek
 

a po uroczystości plener w górach, które niestety odmówiły nam pięknego widoku

chociaż nie zawsze:)
 
 

a na koniec białego tygodnia Ola wraz z całą grupą 147 dzieci pojechała do Matki Boskiej Ludźmierskiej -gaździny Podhala dziękować za dar I Komunii

23:54, mamanicolki , Moje dzieci
Link Komentarze (5) »
piątek, 15 kwietnia 2011
No i mam jak chciałam...
No i nie byłabym sobą , gdyby było  że mam iść i kupić. Dla mnie za łatwo , lubię stwarzać sobie problemy. I tak powstał zupełnie nowy wianuszek dla mojej Oleńki. Pisałam kiedyś że kupno czegokolwiek co podobałoby się nam obu było niemożliwe. I tym sposobem powstał zupełnie nowy bielutki wianuszek do komunii

zmieniona została zawartośc zarówno w kwiatkach, jak i zrobiłam całkowicie nową kokardkę.

jak to często bywa , musiałam zrobić po swojemu, ale ważne  że Olcia przeszczęśliwa. Cały jej strój będzie stanowił komplet ponieważ wszystko inne również ozdobiłam tak aby stanowiło jedną całość

 

00:28, mamanicolki , Moje dzieci
Link Komentarze (6) »
środa, 09 marca 2011
A to dopiero początek przygotowań...
I znów powoli przychodzi okres  kiedy na wszystko brak mi czasu:(( Całe dni spędzam pracując przy zaproszeniach. I tym sposobem olśniło mnie że do Komunii Oleńki zostało niewiele czasu- tylko 7 tygodni. Wybrałyśmy się więc wczoraj na pierwsze  zakupy- a w planach był m. in. wianuszek. Spedziłyśmy ponad godzinę w sklepie i wyszłyśmy... bez niczego. No może nie licząc rękawiczek-to nic , że troszkę duże bo Oleńka jest malutka ale przynajmniej  takie jak chciała. Nie doszłyśmy do kompletnie żadnego porozumienia w kwestii wianuszka- nie było nic co podobałoby się nam obu. Dziś zrobiłam kolejne podejście i wróciłam do domu z .... czterema do wyboru. I znów było cieżko. Ale zwołane wieczorem konsylium rodzinne doczekało sie kompromisu, widać światełko w  tunelu, bo powstanie zupełnie nowy wianuszek zrobiony przeze mnie  z dwóch kupionych. I w sumie Olcia zadowolona bo jak mówi będzie jeden niepowtarzalny.
Tym czasem dojechała część artykułów , które potrzebne są do zaproszeń Olci bo najwyższy czas drukować. Ale jak to mówią szewc bez butów chodzi. Powstała już moja "wizja" zaproszeń i mam nadzieję że w weekend będą gotowe. Na ten moment wiem , że użyję do nich napewno zakupionych srebrnych zawieszek- wionogron

dojechały też dwie pieczątki z Lemonade-mam nadzieję , że i one zostaną użyte w zaproszeniach Oleńki. Przy okazji przyjechało sporo innych zawieszek , a dla niektórych mam już przeznaczenie

22:45, mamanicolki , Moje dzieci
Link Komentarze (9) »
sobota, 26 lutego 2011
Pechowa sobota!
Tak dokładnie pechowo zaczęła się sobota, która miała być niby wolna:) Zaczęło się od tego , że mój nowy wymiankowy haft okazał się na tyle pomylony, że musiałam wypruć wszystko co zrobiłam. O ile przeżyłam fakt zmarnowanych kilkunastu godzin na hafcie o tyle wypruwanie całości doprowadziło mnie do szału. A kiedy wydawało się , że wszystko już się uda moja córcia zrzuciła na szczęście nie na siebie szafkę kuchenną pozbawiając mnie prawie całej zastawy oczywiście zamieniając ja w kupę  potłuczonego szkla. Tak wiec kolejne kilka godzin spędziłam odgruzowując  kuchnię z drobinków talerzy wbijając przy okazji kilkanaście w dłonie  i zastanawiając się na czym zjemy niedzielny obiad?
 Ale żeby nie było tak smutno przedstawię Wam fragment dialogu niespełna ośmioletniej  Oleńki z dziadkiem , który przyszedł poprosić mnie o założenie konta na Naszej Klasie
-Dziadku ja Ci założę tylko podaj mi nick
-co?
-no nick!!
-a co to jest nick?
-No dziadku nie wiesz? Taki login na NK!!!
-???
Taka była reakcja dziadka, który wiadomo biegły w słownictwie internetowym niestety nie jest
pozdrawiam wszystkich cieplutko:))
środa, 22 grudnia 2010
Atmosfera Świąt
Ponieważ nie znoszę świątecznej krzątaniny, biegania po sklepach i świąteczych porządków  najczęściej unikam tego typu rozrywki. A że charakter mojej pracy też nie pozwala na sprzątanie w osatniej chwili całą atmosferę , że zbliżają się święta poczułam dzisiaj w szkole Oleńki. Jej klasa przedstawiała Jasełka w odmienionej formie z postaciami z bajek, scenariusz rewelacyjny w sam raz dla 7-8 latków
 
Oleńka z racji wieku jest najmniejsza dlatego dostała rolę malutkiej Calineczki

która przynosi do żłóbka bukiet kwiatów

 

Dzieciaki ćwiczyły swoje role od dwóch miesięcy ale warto było bo całość wyszła naprawdę ślicznie i maluchy nagrodzono wielkim brawami
 
 
Olcia tuż po przedstawieniu otrzymała też II nagrodę za ozdobę choinkową-całość jej pomysłu i w jej wykonaniu
 
Niestety atmosfera świąt to dla mnie jak zwykle choroba. Nie wiem czemu tak jest ale odkąd mam dzieci notorycznie poważnie chorują właśnie w święta. Wczoraj wybroniłam Nickosię od szpitala, ale kosztem zastrzyków i tysiaca innych zabiegów. Jednak cieszę się że coprawda same we dwie ale spędzimy wigilię w domu
 
to właśnie sposób na przekonanie jej do inhalacji...
23:16, mamanicolki , Moje dzieci
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4